Kolejna kontemplacja nad prefacjami mszalnymi.
III PREFACJA MSZALNA NA NIEDZIELE ZWYKŁE (NR 30 - ZBAWIENIE LUDZI PRZEZ BOGA-CZŁOWIEKA)
,,Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe a dla nas zbawienne, * abyśmy Tobie składali dziękczynienie i Ciebie wychwalali, * Panie, Ojcze niebieski, wszechmogący i miłosierny Boże. Poznaliśmy Twoją niezmierzoną chwałę, * gdy nam zesłałeś swojego Syna, * aby stał się człowiekiem * i wybawił nas od zguby wiecznej. * W ten sposób nasze śmiertelne człowieczeństwo * stało się narzędziem zbawienia, * przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, * którzy zawsze się radują w Twojej obecności. * Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, * razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty…"
Prefacja zawsze zaczyna się od dziękczynienia. Nie dlatego, że Bóg potrzebuje naszych słów, lecz dlatego, że człowiek potrzebuje wdzięczności, by stać się naprawdę sobą. Wdzięczność przywraca porządek w sercu. Pomaga nam spojrzeć na życie z perspektywy daru, a nie roszczenia. „Godne i sprawiedliwe” oznacza, że dziękczynienie jest czymś, co przystoi stworzeniu wobec Stwórcy. Ale liturgia dodaje coś więcej: „a dla nas zbawienne”. To niezwykłe zdanie, które wyraża wdzięczność, która zbawia. Kiedy człowiek dziękuje, otwiera się na łaskę. Zamyka drzwi dla rozpaczy, narzekania, lęku. Wdzięczność to akt zaufania. To powiedzenie: „Wierzę, że w tym, co przeżywam, Ty jesteś obecny, Panie”. Każda prefacja jest więc nie tylko modlitwą kapłana, ale zaproszeniem, by całe zgromadzenie weszło w duchowe dziękczynienie. Eucharystia jest drogą człowieka, który staje przed Bogiem z otwartym sercem i mówi: „Wszystko od Ciebie pochodzi. Wszystko wraca do Ciebie.”
„Poznaliśmy Twoją niezmierzoną chwałę, gdy nam zesłałeś swojego Syna, aby stał się człowiekiem i wybawił nas od zguby wiecznej.” To zdanie odsłania kolejną tajemnicę wiary: Bóg objawia swoją chwałę przez uniżenie. Nie przez moc, nie przez potęgę, ale przez miłość, która schodzi w ludzką kruchość. Prefacja nie mówi: „poznaliśmy Twoją moc”, lecz „poznaliśmy Twoją chwałę”. A chwała Boga w Biblii to nie tylko blask czy majestat. To obecność, która udziela życia, która wchodzi w relację. Dlatego prawdziwym objawieniem chwały Boga jest Dziecię w Betlejem. W Chrystusie Bóg staje się widzialny. To, co w Bogu było niewidzialne, przyjęło twarz Jezusa. I właśnie dlatego możemy powiedzieć: „poznaliśmy Twoją niezmierzoną chwałę”, bo w człowieku, w Synu Maryi, rozbłysła miłość Ojca. To zdumiewająca logika Ewangelii: Bóg objawia się nie w oddaleniu, ale w bliskości; nie w panowaniu, ale w służbie; nie w triumfie, ale w krzyżu. Tam, gdzie człowiek widzi słabość, Bóg objawia potęgę miłości.
Dalej czytamy: „…aby stał się człowiekiem i wybawił nas od zguby wiecznej.” W tych kilku słowach zawiera się cała Ewangelia. Zbawienie dokonało się przez wejście Boga w tę historię. Bóg stał się jednym z nas. Wcielenie było aktem wolnej miłości. Święty Leon Wielki pisał: „Zniżył się Ten, który jest Bogiem, aby człowiek mógł być wyniesiony do Boga.” To tajemnica „wymiany miłości”: Bóg przyjmuje ludzką naturę, aby ludzkie serce mogło uczestniczyć w Jego Boskim życiu. Zbawienie jest jego przemienieniem od wewnątrz. Chrystus nie usuwa naszego człowieczeństwa. On je uświęca. Dlatego prefacja mówi: „W ten sposób nasze śmiertelne człowieczeństwo stało się narzędziem zbawienia.” To zdanie jest jednym z najpiękniejszych w całym Mszale. Pokazuje, że w Bożym planie nawet to, co kruche, może stać się miejscem działania łaski. Człowieczeństwo Jezusa: Jego ciało, Jego cierpienie, Jego śmierć, stało się narzędziem zbawienia. Prefacja mówi o „zgubie wiecznej”, o stanie, w którym człowiek sam odcina się od źródła życia. Nie chodzi tylko o przyszłe potępienie, ale o aktualny dramat grzechu, który oddziela nas od Boga już teraz. Chrystus przychodzi, by przerwać ten stan. Nie jako sędzia, ale jako lekarz.On nie zbawia nas mimo naszego człowieczeństwa, ale przez nie. Wszystko, co w Nim ludzkie, staje się miejscem spotkania Boga z człowiekiem. To wielkie odwrócenie perspektywy: to, co wydawało się przeszkodą (nasze ciało, słabość, śmiertelność), Bóg czyni kanałem łaski.
„Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, którzy zawsze się radują w Twojej obecności. Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty…” Liturgia ziemska łączy się z liturgią niebiańską. Gdy Kościół śpiewa „Święty, Święty, Święty”, nie modli się sam , włącza się w odwieczny hymn chwały, który nie ustaje w niebie. W tym momencie ziemia i niebo spotykają się w jednym akcie uwielbienia. Prefacja ukazuje, że uwielbienie jest owocem zbawienia. Uwielbienie to najwyższy wyraz wdzięczności. Aniołowie „radują się w obecności Boga”, bo widzą Jego miłość. Człowiek, który odkrył tę miłość w swoim życiu, włącza się w ich pieśń. Kontemplacja tej prefacji prowadzi nas do wdzięczności i pokory. Nie musimy szukać Boga w odległych przestrzeniach. On przyszedł w nasze ciało, w naszą historię, w naszą codzienność. Jeśli Go szukasz, znajdziesz Go tam, gdzie ktoś kocha, przebacza, współczuje, cierpliwie służy, a przede wszystkim znajdziesz Go w Eucharystii, która jest największym z sakramentów.

