Jezu, ukryty w Hostii Świętej, stajemy przed Tobą po raz kolejny, by rozważać Twoją Mękę. W ten sposób chcemy zbliżać się coraz bardziej do Ciebie i wsłuchiwać się w naukę Twojego Krzyża.
Jezu, przyjdź i naucz nas podążania za Tobą, ukaż nam Swoje oblicze i doświadcz nas Swoją obecnością. O Boski Jezu, niech nasze serca ożywione Twoim spojrzeniem, płoną miłością bez granic, miłością, która ma moc przemiany naszych serc.
Z Ewangelii według św. Łukasza:
,,A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: «Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza!» Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: «Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!» Zapytał ich po raz trzeci: «Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię». Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę. Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?» Przyprowadzono też dwóch innych - złoczyńców, aby ich z Nim stracić.”
Po raz kolejny stajemy w perspektywie wydarzeń Męki i Śmierci naszego Pana, które chcemy interpretować oczami Maryi, która będąc blisko swego Syna, nie tylko Mu towarzyszyła, ale razem z Nim cierpiała.
Dziś chcemy pochylić się nad wydarzeniami w Drogi Krzyżowej. Wspominana już wielokrotnie błogosławiona Katarzyna Emmerich pisała, że po skazaniu Jezusa na śmierć Maryja, Maria Magdalena i Jan Apostoł nawiedzali z wielką czcią wszystkie dotychczasowe miejsca związane z Męką Jezusa. Maryja, gdy usłyszała trąby i wrzaski tłumów zrozumiała, że pochód z udziałem Jej Syna właśnie się rozpoczął. Pragnęła się tam znaleźć, w czym pomógł Jej, Jan Apostoł, który poprowadził Maryję, przez dziedziniec pałacu Kajfasza.
Maryja miała na sobie szaroniebieską szatę. Była blada, oczy miała zaczerwienione od nieustannego płaczu. Cała drżała. Cały czas się modliła. W pewnym momencie miała nawet pokusę, by uciec, odejść z tego miejsca i już na to wszystko nie patrzeć, ale Jan dodał Jej otuchy i pozostała na miejscu Drogi Krzyżowej.
Kiedy Maryja w tłumie zobaczyła żołnierzy niosących narzędzia do krzyżowania, aż zawyła z bólu i rozpaczy. Ludzie rozpoznali w Niej, Matkę Jezusa i wyszydzali, a jeden z żołnierzy przyłożył Jej nawet pięść z gwoździami do twarzy. Maryja, bowiem cierpiała podobnie do swego Syna.
Jezus przechodząc obok Maryi, spojrzał na Nią, a Jego wzrok był pełen powagi i litości. W pewnym momencie upadł. Maryja wykorzystała ten moment, przedarła się przez tłum i wtuliła się w ramiona Jezusa. Z oddali było słychać słowa: ,,Mój Syn” - ,,Matko Moja”. Po chwili żołnierze odrzucili Maryję od Jezusa. Ukryła się w pobliskiej bramie, gdzie klęczała i modliła się. Tam właśnie w kamieniu odcisnęły się Jej kolana, a kamień ten, został później przeniesiony do kościoła zbudowanego przy sadzawce zwanej Betesda.
Następnie Maryja udała się do domu Łazarza. Tam spotkała także inne niewiasty. Z nimi udała się ponownie w drogę, odwiedzając jeszcze raz wszystkie miejsca związane z Męką Jej Syna, aż na Kalwarię. Stąd Maryja jest pierwszą, która daje nam przykład pielęgnowania Drogi Krzyżowej Jezusa.
Maryja cierpiała wraz ze swoim Synem, wylewała wiele łez, drżała, ale umacniała się myślą o Jezusie. Była nieugięta, towarzyszyła Synowi i dała nam przykład podążania za Jezusem.
A czego dziś nas uczy? Przede wszystkim rozważania Męki swego Syna. Maryja uczy czcić miejsca związane z Jezusem, uczy jak się nie bać wyznawać wiarę i iść za Jezusem. Maryja uczy umiejętności widzenia swojego niedostatku i ofiarowywania Go Jezusowi. Maryja uczy kochać.
Maryjo, Matko ukoronowanego cierniem Jezusa,
Matko, Syna skazanego przez żydów i Piłata,
Matko, Syna dźwigającego Krzyż,
Matko, z Drogi Krzyżowej,
Matko czcząca swego Syna, ucz nas podążania za Jezusem, ucz nas prawdziwej miłości do Boga, miłości, która nie ma granic. Amen

