ZNAKI

Radujmy się w Panu

Blog

ZNAKI

W ostatnim czasie wielokrotnie w liturgii czytamy i rozważamy różne przypowieści, które Jezus głosił gromadzącym się wokół Niego tłumom i uczniom. Każda z nich to piękny obraz Królestwa Bożego. Każda z nich to piękny obraz, który miał przemawiać do serc i inspirować do konkretnego działania, czyli do oddania swojego życia Bogu, do odkrycia co jest celem mojego życia.

Mimo, że obrazy pozostawiane przez Jezusa były piękne i często związane z codziennym życiem niosły za sobą pewną refleksję. Było i jest to zaproszenie do wejścia w głąb swojego serca i zadania sobie pytania: gdzie jestem? Dokąd zmierzam? Człowiek zwłaszcza dziś, pełen biegu życia potrzebuje takich chwil zatrzymania i zastanowienia.

Pytanie tylko, czy zdaję sobie sprawę z tego co jest cenniejsze? Bo Jezus daje nam wiele znaków. Na różne sposoby każdego dnia przypomina o sobie. Ale czy potrafię to dostrzec i coś z tym zrobić? Czy mam odwagę dostrzec, że Jezus się o mnie dopomina? W jakim celu Jezus głosił przypowieści? Właśnie po to, by słuchającym przypomnieć jaki jest cel ludzkiego istnienia: wieczność. Każdy nasz krok ma nas przybliżać do zjednoczenia z Bogiem. Każda ziemska sekunda ma nas przybliżać do wieczności.

Jezus nie zawsze daje człowiekowi to, czego ten oczekuje w danej chwili. Daje natomiast znaki, subtelne, wymagające wiary, cierpliwości i otwartego serca. Ewangelia pokazuje, że wielu ludzi pragnęło spektakularnych cudów, niepodważalnych dowodów i niezwykłych wydarzeń. Tymczasem Chrystus odpowiadał, że prawdziwy znak jest już pośród nich: Jego obecność, Jego słowo i Jego miłość.

Bóg przemawia przez znaki każdego dnia. Czasem jest to spotkanie z drugim człowiekiem, które zmienia nasze życie. Innym razem słowo Pisma Świętego, które nagle staje się odpowiedzią na pytanie noszone od dawna w sercu. Niekiedy znakiem jest pokój, który pojawia się mimo trudnych okoliczności, albo przeciwnie, niepokój sumienia, który wzywa do nawrócenia. Bywa, że Jezus przemawia przez wydarzenia bolesne, ponieważ cierpienie otwiera oczy na to, czego nie dostrzegaliśmy w czasie powodzenia.

Największym znakiem pozostaje jednak Krzyż. Dla świata był symbolem porażki, dla wierzących stał się znakiem zwycięstwa miłości nad grzechem i śmiercią. To właśnie tam Bóg najpełniej objawił, kim jest. Każdy znak dany przez Jezusa prowadzi ostatecznie do tego jednego znaku, do Paschy, do tajemnicy śmierci i zmartwychwstania.

Warto zatem zapytać siebie: czy potrafię odczytywać znaki, które daje mi Bóg? Czy jednak oczekuję jedynie cudów zgodnych z moimi wyobrażeniami?

Potrzeba serca wyciszonego modlitwą, aby dostrzec Jego działanie.

Bo Bóg nie przestał mówić. To my przestaliśmy słuchać.

 

 

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM