Słuchać

Radujmy się w Panu

Blog

Słuchać

Wakacje to dobry czas na wypoczynek, relaks i oderwanie się od rzeczywistości, ale to również idealny moment na spełnianie marzeń oraz co najważniejsze do pogłębiania relacji z Jezusem. I okazuje się, że mam okazję uczestniczyć teraz w rekolekcjach, które skupiają się na ludzkich zmysłach. Chcemy wspólnie odkrywać jak możemy poznawać naszymi zmysłami Pana Boga.

Dziś cały dzień zastanawiamy się nad zmysłem słuchu. W perspektywie biblijnej mogę znaleźć bardzo dużo przykładów pokazujących jak można ten zmysł wykorzystać w praktyce. Ale, ponieważ staję się coraz bardziej refleksyjny, moje myśli idą dziś trochę dalej. Co znaczy słuchać?

Wielu z Was pewnie wie, że w języku polskim używamy dwóch podobnych, ale znaczących co innego, słów. Słyszeć i słuchać. To pierwsze dotyczy tych momentów naszego życia, kiedy dochodzą do nas różne informacje, ale nie wnoszą one nic w nasze życie, szybko o nich zapominamy, nie są one dla nas ważne. Natomiast słuchać oznacza, że wszystko to, co dociera do naszych uszów, zostaje w sercu i ma wpływ na nasze życie.

I właśnie to słowo ,,słuchać” możemy, a nawet powinniśmy odnosić do spotkania z Jezusem. I tu można, by się zapytać jak mamy Go słuchać? Odpowiedź zdaje się być bardzo prosta. Jezusa mamy słuchać w naszej modlitwie, we wspólnocie, w drugim człowieku, w radościach i smutkach, w ciszy i samotności. Jest wiele możliwości do tego, by można posłuchać Jezusa.

Pytanie: czy potrafię? Słuchać Jezusa, nie można bez osobistego z Nim spotkania. Nie ma słuchania bez doświadczenia. I tu pojawia się sedno dzisiejszego rozważania. Trzeba nauczyć się spotykania Jezusa, a może lepiej to ująć, trzeba zacząć prosić Jezusa, by nauczył nas spotykać się ze Sobą.

Od doświadczenia do słuchania. Tak już jesteśmy skonstruowani. Jeśli kogoś nie znamy, to raczej trudno będzie ma go słuchać.

Zatem czym ma być to słuchanie? Słuchanie to przede wszystkim otwieranie serca, tak jak to uczynił Samuel, gdy został powołany przez Boga, czy Maryja w scenie zwiastowania. Słuchanie to czynienie z siebie otwartego naczynia, które ma wypełniać Bóg. Słuchanie to także odkrywanie Boga, doświadczanie Go każdego dnia. I wreszcie słuchanie to także pozwalanie Bogu, by odnajdywał nas.

Nam się czasem wydaje, że wszystko zależy od nas. I tak samo odnosimy to do wiary i relacji z Bogiem: muszę iść do kościoła, muszę się pomodlić itd. A okazuje się, że to Bóg ma być pierwszy. Bez Niego nie potrafilibyśmy się nawet modlić. A to oznacza, że jeśli chcemy prawdziwie słuchać Boga, to najpierw musimy Mu się dać odnaleźć, bo tylko On może z nas uczynić gliniane naczynia zdatne do wypełnienia.

Zatem nie bójmy się słuchać i pozwólmy Bogu, by nas odnalazł!

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM