Za chwilę Nieszpory i Wszystkich Świętych, a czy Twoje serce jest przygotowane na ten czas? Czy jest w nim miejsca dla Boga, refleksję nad własną drogą?
Dziś taki niezwykły dzień. Wszyscy się krzątają, by jak najlepiej przygotować się na jutrzejszą uroczystość. Cmentarze wypełnione przybywającymi, by oddać cześć swoim bliskim. Groby już przygotowane i pięknie ozdobione. Zbliża się ważna noc.. Kościół już za kilka chwil rozpocznie sprawowanie Nieszporów, które rozpoczną tegoroczne uroczystości ku czci Wszystkich Świętych…
A ja? Jak ja przygotowuję się do tej ważnej daty? Czy moje serce jest na do przygotowane? Ostatnimi czasy coraz częściej zastanawiam się nad tym czego Pan Bóg najbardziej pragnie od każdego z nas i coraz mocniej widzę, że Jemu przede wszystkim zależy na naszych sercach.
Dla nas, ponieważ jesteśmy ludźmi i potrzebujemy różnych bodźców i obrazów, to co zewnętrzne jest bardzo potrzebne, ale czy konieczne? Uroczystość Wszystkich Świętych, to czas kiedy mamy zatrzymać się i zastanowić nad moją drogą, nad moim życiem, czy jego celem jest Niebo…
I dlatego tym bardziej ten czas jest idealny, by zajrzeć do swojego serca, by zmierzyć się z tym jak ono wygląda, by zobaczyć jakie ma braki i niedostatki, by sprawdzić, czy jest w nim miejsce dla najważniejszej Osoby – dla Boga…
Pan Bóg ma słabość do ludzkich serc i dlatego tym bardziej wyczekuje, aż choć delikatnie uchylimy bramy do niego prowadzącej, by On mógł wejść i nas wewnętrznie przemieniać. Wierzymy, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego tym bardziej możemy być pewni, że Bóg chce z miłością podchodzić do każdego z nas.
A dlaczego dziś tyle myśli o sercu? Bo to jest właśnie miejsce, gdzie dokonuje się najwięcej wydarzeń naszego życia. To taka skrzynia, która skrywa nasze radości i smutki. I tak naprawdę to jest miejsce, w którym wszystko się zaczyna.
Pan Bóg dał nam serce, byśmy kochali, ale nie naszą ludzką miłością, ale Jego miłością. Czymże zatem jest Jego miłość? Odpowiedź zdaje się być prosta – krzyżem, codziennością, nawróceniem, drogą, ofiarą…
Jeśli nie wiemy jak kochać to wystarczy spojrzeć na krzyż. Tam mamy zapisany wzór miłości, tej która zdolna jest do każdego poświęcenia. Pan Bóg nie wymaga od nas byśmy czynili cuda. Pan Bóg chce tylko tego, abyśmy zaczęli żyć sercem, bo kiedy zaczniemy, to wejdziemy do szkoły Jego Boskiego Serca dzięki, któremu zobaczymy, że podążanie drogami wskazanymi przez Boga nadaje prawdziwy sens naszemu życiu.

