Kim jestem?

Radujmy się w Panu

Blog

Kim jestem?

W ten piękny wieczór, kiedy można rozkoszować się niesamowitym zachodem słońca zastanawiam się nad pytaniem, które pewnie wielu z nas sobie zadało, a może właśnie teraz dopiero odważa się je postawić. Myślę, że jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań, jakie stawiamy sobie, albo drugiemu człowiekowi.

Jest to pytanie wymagające. Ono dotyka nie tylko spraw natury: jestem człowiekiem, czy moich zdolności: jestem pisarzem. To pytanie sprawia, że trzeba zajrzeć w głąb siebie, poszukać tajemnic swego życia, których nie odkrywamy przed nikim i zobaczyć w ukrytych głębinach serca swoje jestestwo.

Jest to pytanie bardzo ważne, bo ono tak naprawdę kształtuje całe nasze życie. I może tak się zdarzyć, że ktoś przez całe życie będzie poszukiwał na nie odpowiedzi. Życie człowieka, bowiem to pielgrzymka, która czasem ma przystanki, by chwilę odpocząć, zobaczyć coś ciekawego, ale za chwilę biegnie dalej, ku wyznaczonemu celowi. A właśnie pytanie o to kim jestem, może mi pomóc znaleźć także cel.

Dlaczego dziś o tym piszę? Ponieważ Kościół wspomina dziś Świętych Przyjaciół Jezusa: Martę, Marię i Łazarza. Większość z nas pewnie koncentruje się dziś na tym pojęciu przyjaźni. Ja jednak próbowałem odnaleźć w tym wspomnieniu drogę do poznawania kim jestem.

Każda z dzisiejszych postaci uczy nas bowiem czegoś innego. Marta to ta, która usługiwała, była prawdziwą gospodynią, była zaaferowana tym, aby odpowiednio ugościć swojego Mistrza, ale z drugiej strony miała także wyrzuty wobec Marii, że jej w niczym nie pomogła i w raz z nią w innej scenie trwała w żałobie po śmierci brata.

Maria to ta, która przyjęła Jezusa do domu i wraz z Nim zasiadła przy stole. Ona wsłuchiwała się w Jezusa, czerpała to co najcenniejsze. I wreszcie Łazarz, został wskrzeszony przez swojego Przyjaciela, ale zawsze wydawało mi się, że był człowiekiem, który obserwował wszystko z boku i kontemplował, rozważał wszystko w sercu jak Maryja.

Trzy postaci, które odznaczają się różnym zachowaniem i różną drogą życiową, a łączy je Chrystus. Trzy postaci, które ukazują trzy drogi, którymi możemy poznawać to kim jesteśmy. Możemy jak Marta być tymi biegającymi, którzy w ferworze spełniania wszystkich obowiązków i posług będziemy szukać prawdy o sobie. Możemy być jak Maria, zawierzyć się Jezusowi i bezpośrednio przed Jego obliczem poszukiwać siebie. Ale możemy być także jak Łazarz, w ciszy, z boku, w ukryciu, wpatrując się delikatnie w Mistrza.

Jedna z tych dróg to właśnie droga dla mnie. Tylko, która tak naprawdę odzwierciedla moje życie? Może to jest właśnie ten moment, kiedy warto zobaczyć czy odnalazłem już siebie? Czy może warto zacząć szukać prawdy o sobie?

Jedno jest wiadome, każda z tych dróg prowadzi do spotkania Jezusa, pytanie: z jakiej perspektywy chciałbym się z Nim spotkać?

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM