Trzecią tajemnicą radosną jest tajemnica wypływająca z Betlejem. W modlitwie różańcowej następuje przejście od spotkania Maryi z Elżbietą bezpośrednio do podróży Józefa i Maryi. Małżonkowie udają się na spis ludności. Okazało się, że w trakcie podróży Maryja odczuwa, że nadchodzi ten moment, czas wydania na świat Syna.
Szukają wszędzie możliwości odpoczynku, miejsca, gdzie Maryja spokojnie mogłaby wydać na świat Jezusa. Okazało się jednak, że to niemożliwe, że wszystkie noclegi są zajęte. Józef, pewnie pełen frustracji i obawy o Maryję i Dziecko nie poddaje się i szuka do skutku. W końcu znajdują ubogi żłóbek i postanawiają w nim pozostać.
W żłóbku była słoma, zatem można było się w miarę wygodnie położyć. Chłód nocy nie doskwierał tak bardzo, bo w środku były zwierzęta, które sprawiały przyjemne ciepło. I w takich okolicznościach przychodzi na świat Dziecko, Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek.
Po tych cichych i jakże tajemniczych narodzinach rozpoczynają się pierwsze spotkania. Do żłóbka przybywają pasterze, przybywają Mędrcy i oddają cześć Dzieciątku piastowanemu przez Maryję. Być może Maryja z Józefem nie rozumieli tego co się działo, ale pokłon pasterzy i Mędrców ukazywał im, że dzieje się coś bardzo ważnego.
Narodziny się dokonały. Na świat przyszedł Mesjasz. I już tu widzimy zapowiedź tego, co czynić będą ludzie na całym świecie od momentu Ustanowienia Eucharystii. Pokłon pasterzy i Mędrów to nic innego jak gest adoracji, oddania najgłębszej czci. Ta cześć jest oddawana także przez każdego z nas ilokrotnie klękamy przed Najświętszym Sakramentem.
Co więcej sama nazwa Betlejem oznacza ,,Dom Chleba”. A to wszystko zdaje się już zapowiadać misję i zadanie Tego, który przyszedł na świat przez łono Maryi. On przyszedł by ofiarować swoje Ciało za nasze, bo ofiarować swoje Ciało, by ono ile razy będziemy się Nim karmili przynosiło nam Niebo.
Zatem prośmy, abyśmy także i my sami mogli każdego dnia na nowo stawać się takim ,,Domem Chleba”.

